... a Młoda gada, gada, gada...
Wpis
kiedyś, jak córkę próbowaliśmy przekonać do rezygnacji z pieluch nocnych, obiecaliśmy zakup jakiejś zabawki. nie podziałało.
niedawno jednak córka została odpieluszona nocnie, i stwierdziliśmy, że za każdą niezużytą pieluchę (i suche łóżko) w śwince skarbonce będzie lądowała gratyfikacja, a potem wspólnie za te pieniądze kupimy jej jakąś grę, ale że tylko raz, na początek. no i - codziennie dokarmiamy świnkę ;)
tymczasem dzisiaj w sklepie byłyśmy (musiałam kupić jakieś drobiazgi papiernicze). pomijam to, jak Młodej się zaświeciły oczy na widok farb, bloków, kredek, mazaków, i innych (a w domu ma całkiem niezłą kolekcję ;)), ważniejszy był tekst:
- mamusia, a ja już nie używam pampersów - rzekła ni stąd ni zowąd Dziewczynka.
- no, i co w tej kwestii..? - odparłam, zajęta mocno znalezieniem zeszytu z jakąś względnie normalną okładką.
- wiesz, może kupimy jakąś zabawkę dla mnie..? - zapytała, zawieszając na końcu zdania głos.
- .... - opadła mi szczęka.
- ale teraz to wodę musimy, bo pić mi się chce. - Dziewczynka mnie uratowała z opresji.
poszłyśmy po wodę, a w drodze do kasy przeszłyśmy przez stoisko z zabawkami, tuż po tym, jak powiedziałam Dziewczynce, że w tym akurat sklepie wybór jest kiepski.
- nooo, rzeczywiście. - Dziewczynka rozejrzała się po półkach. - nic tu dla mnie nie ma. musimy pojechać do jakiegoś innego sklepu!
kurtyna.